niedziela, 11 grudnia 2016

Jak robić zastrzyk?

Kupiłeś już swoją pierwsza paczkę testosteronu, co dalej? Wraz z receptą lekarz prowadzący powinien wypisać Ci skierowanie stałe do gabinetu zabiegowego. Teraz masz dwie możliwości: albo idziesz z tym do gabinetu zabiegowego w przychodni publicznej, w której jesteś zarejestrowany, albo do dowolnego gabinetu prywatnie. W gabinecie prywatnym będziesz musiał zapłacić za zastrzyk około 35 zł i tyle też ja zapłaciłem za swój pierwszy shot. Jeśli zlecenie na zastrzyki dostałeś od lekarza z NFZ, to prawdopodobnie będziesz miał zastrzyki za darmo w swojej przychodni. Po pierwszym zastrzyku poszedłem do przychodni, żeby dowiedzieć się czy będą mi je robić w ramach ubezpieczenia, bo średnio podobała mi się perspektywa płacenia 70 zł miesięcznie. Zlecenie miałem od lekarza prywatnego, ale mimo to lekarka zgodziła się żebym korzystał z usług gabinetu zabiegowego za darmo. Od razu zapytała czy przygotowuje się do zmiany płci i miała bardzo pozytywne nastawienie, próbując pomóc jak tylko się da. Na zastrzyki do przychodni chodziłem przez jakieś 4 miesiące, później do przychodni przyszła kontrola i wtedy zapytałem, czy nauczą mnie robić zastrzyki samemu. Pielęgniarka nie bardzo chciała, bo stwierdziła, że to wcale nie jest takie oczywiste i że mogą się zrobić krwiaki itd. więc ostatecznie stanęło na tym, że miałem przynosić własne strzykawki i igły, a zastrzyk nie był wpisywany do zeszyciku. Kilka zastrzyków miałem zrobionych na lewo, ale ponieważ muszę je brać do końca życia to koniec końców pielęgniarka skrupulatnie mnie przeszkoliła.

Zanim przejdę do opisania jak zrobić zastrzyk samemu - najlepiej jest pójść na pierwszy zastrzyk do przychodni i poprosić pielęgniarkę, żeby robiąc zastrzyk tłumaczyła po kolei co i jak, na drugi zastrzyk również tylko tym razem zrobić go samemu, pozwalając by pielęgniarka kontrolowała, czy robisz to prawidłowo. Tak właśnie było w moim przypadku i zrobienie zastrzyku pod okiem pielęgniarki dało mi dużo pewności siebie, dzięki czemu kolejne zastrzyki w domu nie były tak stresujące - miałem pewność, że krzywdy sobie nie zrobię. A teraz do rzeczy.


Co będzie potrzebne?

  • strzykawka 5 (5 ml)
  • igła 8 (0,8 mm)
  • woda utleniona
  • gazik

Gdzie robić zastrzyk?

Jeśli zastrzyk robi pielęgniarka, to zazwyczaj jest to pośladek. Zastrzyk z testosteronu wykonuje się domięśniowo, własnie w pośladek albo w udo. Widziałem sporo transów robiących sobie samemu zastrzyk w pośladek, ale jest to bardzo niewygodne miejsce - po pierwsze ciężko jest wykonać aspiracje, o której ogromna część ludzi nie pamięta lub nie wie, że jest to konieczne (o tym za chwilę), a po drugie testosteron jest bardzo oleistą cieczą i długo się go wstrzykuje. Wykręcanie głowy do tyłu, kiedy nawet nie można do końca zobaczyć gdzie się wbija igłę to słaby pomysł.

Ok, wiemy już, że zastrzyk robi się w udo, ale gdzie konkretnie? Igłę trzeba wbić pod kątem prostym w górną, zewnętrzną część uda. Najłatwiej jest podzielić sobie udo na 4 równe części i wybrać miejsce leżące w górnej, zewnętrznej ćwiartce.

1. Otwórz ampułki.

Najpierw potrząśnij ampułkę, tak żeby cała jej zawartość spłynęła na dół. Na każdej ampułce jest biała kropeczka, aby otworzyć ampułkę trzeba lekko na nią nacisnąć i odłamać górną część. Teraz odstaw ampułki na bok.

2. Zdezynfekuj miejsce wkłucia.

Tu nie trzeba wiele tłumaczyć, po prostu nalej wody utlenionej na gazik i przetrzyj.

3. Przygotuj strzykawkę.

Rozpakuj igłę i strzykawkę, nałóż jedno na drugie  - żadna filozofia. Jest tu jednak jedna bardzo ważna rzecz. Igła poza tym, że jest zapakowana w plastik, posiada też plastikową osłonkę. Po zdjęciu tej osłonki igły pod żadnym pozorem nie można nigdzie kłaść ani dotykać! Dlaczego? Ponieważ grozi to zakażeniem. Tak samo jak brak dezynfekcji miejsca, w które będziesz wkłuwać igłę.

4. Upewnij się, że w strzykawce nie ma powietrza!

Wstrzyknięcie powietrza może spowodować zator. powietrze należy wystrzyknąć na zewnątrz, do momentu aż wypłynie pierwsza kropelka testosteronu. Z całą pewnością zobaczysz, że mimo iż wyleciała kropelka to w strzykawce nadal jest dużo małych bąbelków. Tym się nie przejmujemy, one nie przedostaną się przez igłę.

5. Iniekcja




No i przechodzimy do najtrudniejszej części. Należy złapać skórę w taki sposób jak na nagraniu, nie za wąsko ale też nie za szeroko. Ważne jest żeby strzykawkę trzymać w identyczny sposób, mały palec powinien dotykać igły. W ten sposób możemy wykonać szybki i pewny ruch bez obawy, że igłę wbijemy do samego końca (nie powinno się tego robić). Palec skutecznie to uniemożliwi.

Filozofia jest taka: im mniej będziesz się nad tym modlił, tym lepiej. Ja idąc za rada pielęgniarki ćwiczyłem wszystko na poduszce, bardzo mi to pomogło wytrenować ten szybki, pewny ruch. Wiadomo, że własna noga to co innego i nasz mózg skutecznie chroni nas przed robieniem takich głupot jak wbijanie sobie igieł w mięśnie, ale tak będzie teraz wyglądało Twoje życie aż do śmierci, więc nie masz wyboru. Na pocieszenie powiem, że to wcale nie boli.

Wbiłeś igłę, połowa sukcesu za nami. teraz przechodzę do wyjaśnienia tajemniczego słowa aspiracja. Może się zdarzyć, że za którymś razem zamiast w mięsień trafimy w naczynie krwionośne, a tam testosteronu nie można wstrzykiwać. Żeby upewnić się, że nie natrafiliśmy na naczynie krwionośne ciągniemy do góry za tłok strzykawki (może być ciężko), żeby odessać płyn z ciała. Jeśli w strzykawce zobaczymy bąbelki to jest dobrze, jeśli krew - to jest niedobrze, ale bez paniki. W przypadku pierwszym po prostu wstrzykujemy testo, wyciągamy igłę i uciskamy wacikiem. W przypadku drugim NIE wstrzykujemy. Wyciągamy igłę, zakładamy nową i szukamy nowego miejsca na wkłucie. Nie trzeba pozbywać się krwi ze strzykawki albo co gorsza wyrzucać całej jej zawartości. Wstrzyknięcie własnej krwi w mięsień jest bezpieczne (a co ciekawe niektórzy robią to w celach leczniczych).

6. Zastrzyki wykonuj naprzemiennie w lewą i prawą nogę.

Po pierwsze dlatego, żeby nie zrobił się zrosty (stwardnienia utrudniające wbicie igły), a po drugie podobno testosteron nie rozprowadza się równomiernie po ciele.

Po zastrzyku zazwyczaj czuję napięcie i ból jak przy zakwasach (co jest chyba normalne biorąc pod uwagę, że właśnie dźgnąłem się w mięsień dość grubą igłą), przechodzi na drugi dzień. Kilka razy zdarzyło się, że zabolało mnie przy wkłuwaniu. Nie wiem od czego to zależy, ale zazwyczaj nic nie czuję. Z pewnością lepiej jest rozluźnić mięśnie.

Na zakończenie raz jeszcze zachęcam do poproszenia pielęgniarki o przeszkolenie i stanowczo odradzam przyjmowanie testosteronu na własną rękę.

2 komentarze:

  1. Ja wiem od czego zależy (to że zabolało przy wkłuciu) - jak trafisz akurat w zakończenie nerwowe to boli, to nie jest nic groźnego, bo przecież mamy tankę nerwową pod całą skórą, tylko wiadomo jak są połączone komórki nerwowe - tak że są gdzieniegdzie miejsca "wolne" - jak tam trafisz, to nie boli, no ale jak prosto w komórkę, to zaboli. Tak mnie pielęgniarka tłumaczyła.

    OdpowiedzUsuń